dziś obudziłem się nie w porę
trochę za wcześnie i niestety
sprawę tam w zdania pół urwałem
ziemniaki zjadłem, ale kotlety
ćwiartkę surówki i pół kompotu
bez wyjaśnienia osierociłem
z łóżka wyjrzała noga lewa
za późno było, żeby ją schować
i nic nie mogłem zrobić innego
tylko zdarzenia interpretować
na skraju światów dwu, które znam
lepiej ten tu i tamten tam
pozostał niesmak na ustach gorzki
byłem niemiły? kogoś skrzywdziłem?
nie powinienem? mogłem inaczej?
z błahej przyczyny się odwróciłem
od kogoś, kto tam na mnie czeka…
senne odbicie człowieka