160309 w sklepie

różne są chcenia; jedne takie, że trudno sobie wyobrazić jak bez ich spełniania żyć; inne takie, że jak się chwilę zastanowić, to może się ich chce, ale niekoniecznie i niech będzie nawet co innego; o pierwsze łatwo prosić, tak jakby już były spełnione w momencie prośby wypowiedzenia; drugie nie nadają się na prośby i modlitwy – nie sposób ich myślą zatrzymać

na palcach stanął przy ladzie chłopiec

patrzył z zachwytem, z tęsknotą

na stosy równe łakoci słodkich

jak bankier na sztabkę złotą

uśmiech na twarzy, rozterka w sercu

którego wybrać cukierka

by podniebienie smakiem ucieszyć

a uszy szmerem sreberka

podszedł sprzedawca zapytał chłopca

– i cóż ci podać pysznego

toffi, pralinę, może landrynkę?

– ogórka kwaszonego