wiem, zostanę asystentem
i niech to się szybko stanie
bo coś czuję, że ciekawe
może być asystowanie
tylko – zaraz, skąd entuzjazm
wielki się udzielił mi?
coś ujęło mnie szczególnie
czy as w uchu miło brzmi?
(taki as wywiadu choćby
który zasług wiele ma
brzmi trochę niepokojąco
to zbyt niebezpieczna gra)
cóż asystent w pracy robi?
i jak robiąc to się czuje?
ma się z czego cieszyć aby?
w pracy się realizuje?
wyciągnąłem starą wagę
co ma z aluminium szalki
powrzucałem za i przeciw
czekając na wynik walki
można dużo się nauczyć
gdy się ma mądrego szefa
i odpowiedzialność mała
ot co – bezpieczeństwa strefa
lecz zadania monotonią
mogą z człeka zrobić trupa
waga wnet zdecydowała
(czytaj: się rozlała zupa)