bez czarnego pi aru

tak już czasem w życiu bywa

że się człek czasami wkurzy

nawet jeśli nie jest mały

nawet jeśli jest już duży

a szczególnie nerwy biorą

kiedy człowiek się spotyka

ze sytuacją, która dziecko

owego człeka spotyka

i w człowieku wnet się budzą

różne nieładne pomysły

jak by się tu zrewanżować

w sposób nawet i nieczysty

nie ukrywam, że koncepcji

mi przez głowę przeszło kilka

jak wilkowi by pokazać

że nosić mogą i wilka

wiedząc dobrze, że pisanie

na emocje mi pomaga

siadłem pisać i powoli

wraca spokój i rozwaga

więc ogłaszam wszem i wobec

ale nie na temat baru

ni kawiarni we Warszawie

nie będzie złego pi aru

jeśli byście pomóc mogli

znaleźć robotę na lipiec

od kulinariów blogerce (*)

to wam ona może wypiec

jakąś bardzo zgrabną tartę

albo inne coś w podzięce

kończę pisać, publikuję

bo już nie wymyślę więcej

 

(*) http://masterofrdisaster.blogspot.com/

strzałowy

słońce zaszło, potem wzeszło

przyszedł dzionek piękny, nowy

w sam raz na świeżą koncepcję

powołaniem mym: strzałowy

kryć nie będę, że decyzja

była słabo przemyślana

ładna nazwa, ot i tyle

(czasami wystarczy z rana)

przed oczami wizję miałem

znaną mi z telewizora

że na bieżni są sportowcy

czasem grupa całkiem spora

i podchodzi do nich z boku

z pistoletem pan na biało

strzela w górę, a sportowcy

co sił w nogach pędzą śmiało

się rozsiadłem we fotelu

by zadzwonić do kolegi

i podzielić się tą wizją

o strzałowym i że biegi

choć oglądać głównie lubię

nie stanowi to przeszkody

bym był panem, tym na biało

i prowadził bym zawody

lecz kolega bardzo szybko

wypunktował w wizji bzdury

wiem już dzisiaj, że strzałowy

to pod ziemią robi dziury

że górnikiem jest po prostu

i by mógł osiągnąć biel

po robocie zużyć musi

pod prysznicem cały żel