pierwsza ma wychowawczyni
raz na lekcję przyszła z książką
w której była śliczna pani
na traktorze i ze wstążką
i to było bardzo dziwne
wstążkę mieć kiedy się orze
pole wielkie po horyzont
siedząc prosto na traktorze
na podstawie owej książki
wyciągnąłem wniosek że
w pracy równouprawnione
być powinny obie płcie
(tutaj na zasadzie wtrętu
przyznam, że nauczycielki
wpływ na wyciągnięcie wniosku
nie był mały, tylko wielki)
w tej sytuacji wcale chyba
was nie zdziwi me pragnienie
by w praktyce zastosować
owo równouprawnienie
wybór padł na wizażystkę
no bo taka wizażystka
piękno kobiet wciąż podkreśla
upodabnia je do listka
co na wiosnę swą zielenią
cieszy dookoła wszystkich
albo zmienia też kobiety
tak, że nawet oczy bliskich
zaskoczone są przemianą
kiedy widzą znaną twarz
ale uczesanie nowe
i nowy całkiem makijaż
próby trzy przeprowadziłem
bardzo były nieudane
po tych próbach wiem na pewno
wizażyst(k)ą nie zostanę