strażak

dotąd nie miał do czynienia,

sądzę, świat z takim chłopakiem

co by choć przez pół minuty

nie marzył by być strażakiem 

każdy jeden – jestem pewien

widział siebie na drabinie

z wężem w ręku lub toporkiem

dzielnie walczącego z dymem 

bohatera co ratuje

z ognia dzieci oraz ciotki

a gdy trzeba, no to z drzewa

sprawnie pozdejmuje kotki 

który pędzi na sygnale

w wozie razem z kolegami

i poradzi sobie nawet

z drogowymi wypadkami 

nawet jeśli któryś chłopak

się nie przyzna do marzenia

to ja wątpię drodzy państwo

na dziś tyle, do widzenia