i znów wspomnę lata młode
ot, miejscowość podwarszawska
koleżanek wokół wiele
a jedna bardzo ciekawska
proszę, źle mnie nie zrozumcie
nie idzie o żadne plotki
kto i z kim się pocałował
ani kto utopił kotki
a jeżeli te tematy
lądowały na tapecie
to w ujęciu syntetycznym;
zaraz wszystko zrozumiecie
jeśli idzie o uściski
i buziaki, to istotne
było dla mej koleżanki
czy całusy wielokrotne
przeważały liczbę cmoknięć
wycmokanych tak z ukradka
a z kotkami, to płeć kotków
chciała poznać ma sąsiadka
nasze drogi się rozeszły
znaczy – me i koleżanki
w sumie nic nadzwyczajnego
zwykłe życia układanki
gdy przypadkiem ją spotkałem
wypiliśmy małą kawkę
w miejscu bardzo sympatycznym
z widokiem na młodą trawkę
cóż, ciekawość jej nie przeszła
i w niecałe pół godziny
wyciągnęła ze mnie wszystko
od roboty, do rodziny
ja niestety się nie mogę
pochwalić równym wynikiem
ale czy to wstyd? przegrałem
z zawodowym statystykiem (*)
___