o marnowaniu

zmarnowałam kawał życia

narzekała panna Mania

a to wszystko przez łobuza

przez gałgana i przez drania 

zmarnowałem dziesięć latek

podsumował pewien Maniek

ciężkie czasy, podli ludzie

i straciłem parę baniek 

nie wiem dobrze czy tak było

czy też było ciut inaczej

nie potrafię nawet zmierzyć

które dzisiaj głośniej płacze 

coś mi tylko podpowiada

takie coś co w środku siedzi

że zazwyczaj łez przyczyną

nie są czasy, ni sąsiedzi 

że nim łyżka o dno stuknie,

nic w kieszeni nie zostanie

wcześniej musi trochę potrwać

zwykłe, małe marnowanie

http://blog.coachartur.pl/rozmowy-z-dziadkiem-jarema-o-marnowaniu/

rzeźnik wędliniarz

trudno mi roztaczać wizje

pozytywne o zawodzie

mimo, że ma on tradycje

i szacunek ma w narodzie 

zgłaszam zdanie więc odrębne

twierdzę, że mogą bez szynki

bez szaszłyczka i kiełbaski

przeżyć chłopcy i dziewczynki 

jestem zdania, że nie halo

że paskudnie nie w porządku

jest hodować i zabijać

aby pełno mieć w żołądku 

i uważam, że w myśleniu

mamy chyba jakieś luki

jeśli jemy młodszych braci

zamiast korzystać z nauki 

i na koniec, by nie było

że nic nie ma o rzeźniku

gość zabija i ćwiartuje

dla białka na talerzyku