ciągle pamiętam ten zapał
i pamiętam, że był wielki
gdy mi kiedyś wujek przyniósł
linijkę i dwie ekierki
i powiedział – teraz smyku
możesz śmiało mi uwierzyć
co byś tylko w domu zechciał
to natychmiast możesz zmierzyć
szczęście moje było wielkie
stół zmierzyłem, okno , ścianę
ale cieszyć się zbyt długo
nie było mi jednak dane
bo mnie sąsiad uświadomił
że daremne są wysiłki
nie da zmierzyć się wszystkiego
wykorzystując linijki
coś tłumaczył mi o prądzie
o natężeniu, napięciu
o czym mówił zrozumiałem
po latach mniej więcej pięciu
później się dowiedziałem
(bo na raz nie dałem rady)
że są różne miar jednostki
i jednostek tych układy
namierzyłem się niemało
nie raz brała mnie cholera
ale taki los niestety
jest przyszłego inżyniera
a dziś myślę i przyznaję
że myśl miła jest i błoga
że już za mną aktywności
typowe dla metrologa