czasem kiedy noc się kończy
znaczy, że z samego rana
budzę się z poczuciem jakbym
miał coś w sobie z kapitana
trochę jakbym pływał statkiem
był na nim po Bogu pierwszy
(a to statek jest ogromny
pewnie na świecie najlepszy)
albo jakbym jumbo jetem
leciał gdzieś pod samym niebem
(chociaż ja o pilotażu
prawdę mówiąc, to nic nie wiem)
nie wiem czy to od chrapania
czy też może kurcze w nodze
albo jeszcze coś innego
ale we śnie wciąż dowodzę