czy wymarzyć sobie można
zajęcie, co oferuje
większe pole do popisu?
oj, nie bardzo, coś tak czuję
wziąłem globus i na oko
(chociaż ufam swej pamięci)
oceniłem, że niebieski
kolor nadal triumfy święci
jest co badać, jest co zgłębiać
jest co mierzyć i wnioskować
nawet rowy są głębokie,
w których można by się schować
(na wypadek gdyby praca
się znudziła w międzyczasie –
lecz to raczej niemożliwe,
znudzić w niej chyba nie da się)