bardzo mało brakowało
(jak donoszą źródła pewne)
i nie byłoby fizyków;
słyszę chyba głosy gniewne,
spieszę więc z wyjaśnieniami
zanim się rozpęta chryja
(czyli taka okoliczność
kiedy można dostać po twarzy)
do ostatniej bowiem chwili
bardzo ważne komitety
ustalały dla profesji
nazwę, ale że niestety
frakcje były – krótko mówiąc –
takie raczej równoliczne,
wygrać mogły propozycje
inne, lecz podobnie śliczne
przegrał z kretesem alfazyk,
roznieśli w proch betazyka,
odpadł ksizyk i kappazyk;
taka nauki liryka