nawet gdy zbiegniesz
gdzieś w dziką głuszę
raczej się nie schowasz
przed notariuszem
chyba, żebyś siedział
jak partyzant w norze
na wpół nielegalu
gdzieś tam w gęstym borze
sam i niezależny
bez prawa własności
o nieustalonej
bliżej tożsamości
ale nawet wtedy
i to raczej pewne
publiczne zaufanie
będzie Ci potrzebne