zadzwonił wujo, nieomal z żalem
co tam nieomal, mocno nie w sosie
zamiast dzień dobry z krzykiem od razu
że krótkie formy, to on ma w nosie
że jakim prawem ja się ośmielam
pisać te swoje dwulinijkówki
które wujowi źle się kojarzą
i zasadniczo są jak pyskówki
jeżeli on wuj, się fatyguje,
włącza komputer świątek i piątek
to życzy sobie by czytać długo
i on tu chętnie zrobi porządek
jeśli mi liter zabrakło – krzyczał –
to on mi liter worek podrzuci,
ale on sądzi, że jestem leniem
nie zaprzeczałem, z sobą się kłócił