czy nigdy w życiu nie zadrzeć nosa
czy raczej kumplem być dla Erosa?
blog rymowany
czy nigdy w życiu nie zadrzeć nosa
czy raczej kumplem być dla Erosa?
jeszcze słyszę sąsiadki krzyki
dotyczące geofizyki…
sąsiadka ciut nie dosłyszy,
gdy raz odwiedził ją wnuczek
i opowiadał o planach,
chowałem w kieszeni klucze
już miałem wyjść przed kamienicę
lecz co to? lecą donice
i krzyczy sąsiadka ze złością
(max prawie w skali Beauforta)
że co wnuk sobie myśli
w ogóle, no i do czorta
oddaliłem się z godnością
żeby nie robić za świadka,
a relację w dniu następnym
zdała mi kolegi matka
otóż, że się wydarzyło
takie małe qui pro quo
wiele krzyku (plus doniczki),
a o cóż właściwie szło?
geo w goło się zmieniło
co sąsiadkę rozjuszyło,
przekształcając miłą babcię
w dłoń karzącą i to z kapciem…
drogi wnuku oraz wnuczko
morał z historii płynie taki
mów wyraźnie, z dobrą dykcją,
a unikniesz czasem draki!
i nie pokazuj jakiś ty zuch
też ci kiedyś osłabnie słuch ;)