a może by tak spedytorem
zostać na wiosnę, na dwa tygodnie?
to pomysł dobry? jak sądzicie?
czy da się pożyć chwilę wygodnie?
czy spedycyjne obowiązki
tak nowe jako pączki wiosenne
(na dwa tygodnie! przypominam!)
nie będą niczym środki nasenne?
dumam i dumam, za oknem zimno
i umykają chwile bezcenne
a ja wciąż nie wiem, ciągle się waham
pytanie pozostaje niezmienne