gender 2

gdyby wyrazy zmieniały rodzaj

zgodnie z poczuciem tożsamości

a nie tłamszone przez gramatykę

ileż by było wokół radości

wiersz byłby wierszą, a proza prozem

dzień dnią być może, księżyc księżycą

miłość miłościem, zaś baran owcą

szlafmyc z kolei byłby szlafmycą

i pewnie jak świat długi, szeroki

zostałby tylko jeden wyjątek:

głąb by niezmiennie pozostał głąbem

bo to natury głębszy porządek