Miecio

szukał Miecio nieustannie

przede wszystkim w wyobraźni

przyczyn złego stanu rzeczy

i kondycji słabej jaźni

pytał Miecio bez ustanku

(że tak w skrócie się wyrażę):

czy mnie Kazio znienawidzi

jeśli w myślach go obrażę?

i urządzał ciągle Miecio

Kaziowi obrazy nowe

a, że ten nie reagował

Miecio się podrapał w głowę,

wziął pod pachę kilka obraz

poszedł z nimi wprost do Kazia

przedstawił je efektownie

z wdziękiem – rzec by można – pazia

***

dziś ma Miecio arcywroga

proszę zgromadzonej dziatwy,

choć się musiał długo starać

i choć proces nie był łatwy ;)