czy przypadkowi mam uwierzyć
a może tak się warkocz splata
że słowo wcześniej się pojawi
niż przypisana mu część świata?
czy patrzę w przyszłość i nazywam
coś co się stanie zaraz potem,
czy też zaklęcie uruchamiam
znak dając jaką mam ochotę?
czy tylko mym prywatnym cieniem
zza okularów, który widzę
bawię się zafascynowany
szepcząc i myśląc: głośno krzyczę