chociaż jestem łagodny jak kwiatuszka pączuszek
bym robaczków nie skrzywdził, gąsieniczek ni muszek
obiecuję solennie, że zamienię się w byka
w szarżującą słonicę, w sumo żeż zawodnika
jeśli tylko usłyszę, że lekarze to lenie
niedouki i szkoda kasy na ich kształcenie
że salowym się nie chce, pielęgniarkom podobnie
że pacjentów „się u nas nie traktuje dziś godnie”
będę jako ta cichym ścigająca go lotem
(uprzedzałem – nie przeczcie próbujący więc potem ;))
—
jak potrafię najładniej
kłaniam Spartańskiej nisko
pozdrowienia przesyłam
i dziękuję za wszystko :)