kiedy człek posiedzi w ciszy
przyjdzie myśl jakaś o niszy
.
blog rymowany
kiedy człek posiedzi w ciszy
przyjdzie myśl jakaś o niszy
.
gość, z którym gadać chcesz, nie istnieje
choć się wydaje, że jest inaczej
sobowtór? bliźniak? bardzo podobny?
lepiej niestety nie wytłumaczę
smutek pozorów tka pajęczynę?
przesłanki łączę, sądzę i gdybam
jak coach próbuję człekowi pomóc:
i tak czasem też w życiu bywa
smutno, choć czasu było
dużo (świat jest dość stary)
nauczyć się, że nie wszystko
co może, musi mieć pary
nieważne, że dobre pytanie
że jakość ma dziesięć na skali
że cenią je i szanują
i duzi, i średni, i mali
bo rzecz się na tym zasadza,
wygodnie rozparty sens siedzi,
że takie są również pytania
na które brak odpowiedzi
choć można je zadać. postawić
choć ktoś je przecież usłyszy
jedyną odpowiedzią
są różne wersje ciszy
gdzieś w kawiarnianym zaciszu
obecny, lecz niewidzialny
(odmienny stan obecności
ulotny i niebanalny)
sączyłem szlachetny eliksir
(a może sączyło ciało?)
byłem, słyszałem, czułem
zdziwiony, jak bardzo mało
różnić mnie losu trafem
może od człowieka
że nadal ciągle się zdaję
(ten sam nos, ręce, powieka)
być, chociaż jednak mnie nie ma
(pomimo śladów, iż byłem)
zdarzyło się coś? nie pamiętam,
umknęło, przegapiłem
bywa nie rzadko, nie często
tak świat jest skonstruowany
że tłuką się na drobiazgi
cacuszka z porcelany
ozdobne talerze po cioci
kielichy i okaryny
kruche od dnia narodzin
bez żadnej głębszej przyczyny
aż błahą staje się kwestią
kto, czy przy jakiej okazji
dokonał ostatecznej
definitywnej inwazji
w strukturę wazonowości
pajęczą nitkę komórek
(mimo, że bliskie zostały
w szczątkach nawet niektóre)
nie ma i nigdy nie będzie
choć różne widziałem kleje
cudu, który odtworzy
to, a nie takie – nadzieje,
rozumy i fakty, pragnienia
chęci, motywy, pomysły
z rysunkiem niepowtarzalnym
raz się na zawsze rozprysły