nie wiem kim obcy, pewnie szukałem
wzywałem próżno z efektu chęci
dni odpowiednio nie traktowałem
ku szacunkowi nie chciałem skręcić
zmiany pragnąłem pomimo kosztów
skusiły blasku marne okruchy
słowa rzucałem z dala od kształtów
rękami chciałem uchwycić duchy
w sieć dni łowiłem niczym paciorki
sam sobie sterem i czym tam jeszcze
byłem tułaczem bez nazwy portu
na boków burtach… i mam ją wreszcie