witrażownik

siedzi taki i rysuje

co by chciał zobaczyć w oknie

w cieple siedzi i spokoju

ani marznie, ani moknie

siedzi taki, tnie diamentem

szkiełka różnokolorowe

czasem się w palucha zatnie

czasem się podrapie w głowę

siedzi taki, ołowiane

taśmy międli i wygina,

a czas płynie swoim tempem

tik-tak kolejna godzina

siedzi taki tu wytrawi,

tam zlutuje, lub postarzy,

bo nie lubi bardzo on na

stojąco tworzyć witraży