suszarniowy drewna

mówił kiedyś mi kolega:

jak się w końcu zdenerwuję

jak się zbiorę na odwagę

wezmę i wyemigruję 

wcale nie do Ameryki

Berlina, Tokio, Londynu

Moskwy, Rzymu, Chile, Togo

ani nawet do Pekinu

ja wyjadę gdzieś do lasu

pod Tucholę lub w Bieszczady

bo ja tutaj już nie mogę

ani nie chcę dawać rady 

a co będziesz chłopie robił

– zapytałem kumpla – w lesie

bo tam biur rozumiesz nie ma

odpowiedział – jasne, wie się 

po co biuro, będę drwalem

albo będę drewno suszył

***

od miesiąca go nie widzę

zdenerwował się i ruszył?