pewien Janek po lekturze
prozy pana Sienkiewicza
bardzo długo słabo sypiał
czasem nawet przez sen krzyczał
wszystko przez opisy wierne
Azji smutnego przypadku
(gdy został na pal nabity
jeśliś nie skojarzył bratku)
Janek cierpiał niesłychanie
nie mógł się ukoić niczym
dobijała go świadomość
że wuj Piotr jest palowniczym
wreszcie zebrał na odwagę
Janek się razu pewnego
poszedł z wujem się rozmówić
lecz dowiedział się od niego
że dzisiaj palowniczemu
Tuhajbejowicz nie w głowie
i wuj jeśli Janek zechce
to dokładnie mu opowie
po co wierci dziury w ziemi
jak się robi ścianki szczelne
gdzie przydaje się bentonit…
Janek chłopię bardzo dzielne
lecz zmęczone niewyspaniem
na tle traumy po lekturze
tyle złapał, że wuj dba by
domy można stawiać duże
i żeby budować mosty
oraz ściany do tuneli
no i zasnął już spokojny
i spał twardo do niedzieli