pewien znany mi pan prezes
kiedy praca mu doskwiera
zwykle mówi, że jak by co
pójdzie na magazyniera
tam rozumiesz mi tłumaczy
wszystko proste jest i jasne
jak się kiedyś zdenerwuję
zwinę się i drzwiami trzasnę
na co mi te wszystkie biura
fury, skóry i kariera
słowo daję, że jak by co
pójdę na magazyniera
w sumie gotów jest do zmiany
nie lęka się konsekwencji
a ja czasem sobie myślę:
czy mu starczy kompetencji?