krupier

raz spotkałem na ulicy

Janka, ale nie miał czasu

krzyknął tylko, że się spieszy

na lotnisko i do lasu 

się zdziwiłem odrobinę

bo to rzadki jest przypadek

by do lasu (bo i po co?)

samolotem targać zadek 

owszem, lasy się ciut różnią

są na przykład namorzyny

co ich w Polsce nie uświadczysz

ale czy spędzać godziny 

na lotniskach i być może

potem w autach i pociągach

ma sens jakiś? bo na oko

głupio pomysł ten wygląda 

wniosków żadnych nie wysnułem

choć intencje miałem szczere

a po roku się przypadkiem

dowiedziałem, że krupierem 

Janek został w Ameryce

i kochani proszę was

leciał właśnie do roboty

do kasyna w Vegas Las