moja babcia, gdy psociłem
powtarzała – o mój Boże
oj chłopaku ty niedobry
chyba zamknę cię w komorze
lecz babcine obietnice
nie spełniły się niestety
sądzę, że przyczyną główną
była szynka i kotlety
oraz inne wiktuały
pochowane tam w spiżarce
(bo komora to spiżarka
sprawdźcie we wyszukiwarce)
choć czekałem chwili sądu
i nadzieję miałem sporą
wykroczenia nie skończyły
jednak nigdy się komorą
wyobraźnia ma chłopięca
ciągle jednak mnie kusiła
i uznałem, że komornik
to profesja bardzo miła
prawdę o istocie fachu
co z jedzeniem kojarzyłem
to poznałem znacznie później
zrazu bardzo się zdziwiłem
potem gdy mi szok już przeszedł
chociaż jeszcze byłem smykiem
zrozumiałem, że nie będę,
bo być nie chcę, komornikiem