konsekwentnie szukał drogi
wśród zarośli i wertepów
ślady tropił po świątyniach
nie omijał nawet sklepów
czytał książki cienkie, grube
pytał ludzi nieustannie
obserwował białe chmury
pianę, gdy się kąpał w wannie
szukał rady siorbiąc zupę
lub surówkę żując żwawo
w święta oraz w dni powszednie
patrzył w lewo, zerkał w prawo
podpatrywał wolne ptaki
szumu wiatru nasłuchiwał
grzebał z zapałem w pamięci
bez pośpiechu lub się spinał
a po wielu długich latach
pełnych trudu i wysiłku
znalazł wreszcie pół minuty
by spokojnie siąść na tyłku
i obejrzał się za siebie
kroków sznur w dali ginący
dał odpowiedź której szukał
przy okazji i niechcący
droga nagle się znalazła
i się wyjaśniło wszystko
najważniejsze rozwiązania
są z reguły bardzo blisko