odpoczynek i lenistwo, to marzenia pana Janka
ach, by móc je praktykować, co wieczora, co poranka
modlił się Jan bez ustanku – by go praca nie niszczyła
by inwencja, pomysłowość, kreatywność, aby siła
towarzyszyły mu ciągle, bez najmniejszej nawet przerwy
dając radość, satysfakcję i by mocy tej rezerwy
Jan w odruchu serca pięknym wykorzystywał dla ludzi
aż pewnego w środę ranka, kiedy Jasio się obudził
patrząc na pełen kalendarz otępiałym nieco wzrokiem
mruknął – za czym to ja głupi zatęsknić śmiałem przed rokiem?
za spokojem, za zadumą, za refleksją i za ciszą
czy adresaci mych modłów aby całkiem dobrze słyszą?
tak – głos z góry odpowiedział – tak Janeczku, każde słowo
czego chciałeś, to dostałeś, to spełniło się wzorowo
z opowiastki przytoczonej niechaj płynie stara prawda
nim poprosisz pomyśl chwilę, by cię nie spotkała twarda
nieugięta, konsekwentna i bolesna rzeczywistość
Janku korzyść weź z nauki, nie na dziś, ale na przyszłość