160412 oko rnikach

pod politury grubą warstwą

ławy ukryte oraz klęczniki

nie wiedzieć czemu, nie wiedzieć kiedy

pozasiedlały były korniki

z lasu ściętego, łąk wypalonych

ściągały z niczym biedne owadki

(choć mimo lupy niełatwo było

wspomnianej biedy dostrzec przypadki)

eko wzruszenia łez(ek) fontanny

na okoliczność chrząszczy się lały

tymczasem panie, że kornikowe

jajo za jajem były składały

i larwy rosły chrobocząc miło

mamusie gryzły listewki, szczeble

(tatusie głównie odpoczywali)

aż rozsypały się w końcu meble

..

zamiast morału będzie pytanie

się nie upieram, może i głupie:

czy nie z wycinki (plus wypalania)

przyszło na gołej posiedzieć… glebie?