biedna moja dolna szczęko
och nieszczęsne twe zawiasy
skrzypią dziś niemiłosiernie
ciężkie przyszły na cię czasy
hej powieki umęczone
spadające niczym liście
nie ma w was za grosz kondycji
chociaż nie zawiniłyście
siły nie mam by wymienić
członki objęte cierpieniem
zanim nad biureczkiem zasnę:
proszę o wyższe ciśnienie