miastu w sukurs

opiewali wonne kwiaty

lasy mroczne i polanki

wodospady, łąki, góry

spokój i ciche poranki

 

o ptaszynach rymy wili

o niedźwiadkach i zajączkach

listkach, liskach i borsukach

o motylkach i o bączkach

 

a gdzie hymny o spalinach

czemu jest ich aż tak mało?

nie chce pisać nikt o korkach

lub jak śniegiem zasypało

 

o tym, że miasto jest głośne

i że nigdy nie zasypia

że jest ciasno i jak rano

ciężko czasem się oddycha

 

i że mimo przeciwności

można kochać w tłumie życie

w betonowym labiryncie

czuć się świetnie, znakomicie