pazur Karola

raz Karola wzięło nagle

prawdę mówiąc bez przyczyny

na wspominki, jak to było

jakie dawniej miał wyczyny

 

podszedł Karol do pawlacza

wlazł na stołek niewysoki

i wyciągnął wielkie pudło

kartonowe, w żółte smoki

 

znalazł fotkę i bilecik

list, kapelusz papierowy

jakieś stare dokumenty

i atlas samochodowy

 

było miło, dumnie, błogo

Karolowi aż do czasu

kiedy ujrzał w kącie pudła

zagubiony swój lwi pazur

 

byłem wtedy u Karola

mina zrzedła mu w pół chwili

zapadł w sobie się i skurczył

przykry widok moi mili

 

sobie i wam przeto życzę

woli, odwagi i siły

do obrony lwich pazurów

by na pawlacz nie trafiły