gdy do stosu kat ogień przyłożył
dało słyszeć się głos jeden w tłumie
(pewności mieć jednak nie warto)
– stary ja cię już chyba rozumiem
przywiązany do pala jak flaga
którą wcześniej niczym szmatę podarto
przyszły szaszłyk o smaku ludczyzny
mruknął – znaczy się, było warto
—