lampki

lampki i zapach naftaliny

czyj grób bogatszy od czyjego?

papieros? Józek! nie pal tu!

ten w płaszczu to zięć Antoniego

kupiłam ze trzydzieści sztuk

promocja była w naszym sklepie

te chryzantemy ich lichutkie cóś

patrz jak w pośpiechu pacierz klepie

i wkrótce znowu wróci cisza

pogoni wiatr uschnięte kwiaty

przewieje naftaliny woń, dźwięk słów

z wrodzonym wdziękiem dyplomaty