pan Józio (powiedzmy na przykład,
paru podobnych jest na świecie)
bardzo się – Drodzy – angażuje
w to co się dzieje w internecie
obecny jest (kiedy nie sypia)
aktywny przy tym niebywale
gdy pisze, to calutkim sobą,
nie, że wstukuje coś niedbale
uprzejmie dzieli się swą wiedzą
uprzejmie prosi o pochwały
i wszystkim stale przypomina
jak skromny jest, tyci i mały
jest z Józiem (na przykład – wiadomo,
bo ze wstępu już to wynika)
sprawa, którą ktoś nieżyczliwy
by nazwał” „nie teges logika”
gdyż może od internetów
lub z wielkiej swej wrażliwości
Józio uważa, że stał się
celem dla ludzkiej podłości
nieważne czyny, intencje
prośby oraz wyjaśnienia
Józio (na przykład, wspomniałem)
interpretuje zdarzenia:
ci nie piali z zachwytu
tamci nie odwiedzili
a inni, oprócz kilku,
całkiem nie docenili
i rzeczą karygodną
jest uprawiane huzia
(że gdzie kto nie napisze
to jest na temat Józia!)
niemiłe zaczepki
i niskie ataki
na Józia biednego
dla hecy i draki
choć Józio tak dobry
i nie robi nic
złe łobuzy
chcą go strzyc!
***
drogi Józiu (ten przykładowy)
jak również inni drodzy Józiowie
prócz waszych osób – wielce szlachetnych –
inne internet ma sprawy „w głowie”
nie wszystkie słowa są na wasz temat
choć was to dziwi wciąż niepomiernie
i na tym skończę moją wypowiedź
(dawno nie było aż tak obszernie ;))