przysiadł był Jasio ranka pewnego,
jak co dzień zresztą, na klozecie
i prócz czynności miejscu typowych
dumał co znajdzie w internecie
czy go porażą nowiny nowe
czy nowych nowin porazi brak
pomyje czyją zaleją głowę
i co dziś wygra k**wa, czy f**k
czy ktoś zhejtuje rózgą po pięcie
za to co pisał, a czego nie
czy też pochwali niespodziewanie,
czy będzie dobrze, czy będzie źle?
a co dzień przyniósł? nie odgadniecie,
dla mnie to była też niespodzianka:
z powodów czysto ekonomicznych
przestał internet działać u Janka
i pokończyły się dylematy
nadszedł rozważań kres klozetowych
z powodów czysto ekonomicznych,
regulacyjnych i dostępowych