panowie T i P

pan T przepięknie opowiadał

idee głosił idealne

sympatię budził dookoła

(co oczywiste, wręcz banalne)

pan P z kolei gburem był

(taką opinię miał powszechną)

niedogolony, czasami wódkę pił

po wódce, bywało, nieraz przeklął

i przyszedł dzień jak innych sto

ktoś był, żył, chciał i czegoś potrzebował

pan P po prostu pomógł mu

a T? a T poteoretyzował ;)