się rozpędził nadzwyczajnie
zrobił trzy długaśne kroki
jeden podskok (nawet zgrabny)
dwie za ogon złapał sroki
dopił kawę (tę z przedwczoraj)
i jutrzejsze zjadł śniadanie
z gębą wsiadł na kogo trzeba
rozdarł spodnie na kolanie
plany zgrabnie poukładał
chciał zaśpiewać pełnym głosem
lecz nie wyszło – trudno śpiewać
z wbitym mocno w ścianę nosem