boję się pomyśleć o tym
jakie by mogły być skutki
gdyby na całym pokładzie
(tak! dokładnie na calutkim!)
nie było kogoś takiego
co by radiem operował,
tak by statek z całym światem
wokół się komunikował
choć Wikingowie i Kolumb
i podobno Alcock z Brownem
radzili sobie bez radia
nawet i w dni niepogodne
i na wodzie, i w powietrzu
tłok się zrobił niebywały
i nie wiedząc nic o sobie
statki by się pozderzały