toromistrz

ten kto choćby jeden raz

szedł na spacer po torze

bez żadnego problemu

uwierzy mi (bo może)

że chorobą zawodową

typową dla toromistrza

jest popsuty chód niestety

(ten z dzieciństwa leży w zgliszczach)

bo się nie da po podkładach –

na tor patrząc czujnym wzrokiem –

iść normalnym (choćby w miarę)

proszę Czytelników krokiem

do wyboru jest drobienie

niczym krok spętany gejszy

albo dyle na mil siedem;

i na tym zakończę wierszyk :)

montażysta

coś mnie męczy w tym zawodzie,

ale nie wiem co dokładnie

gapię się na klawiaturę

całkowicie nieporadnie

jak zmontować mam strof kilka,

które wybrać elementy?

(znaczy, że które wyrazy)

mógłby pomóc jakiś święty!

może właśnie mnie dopadły

dylematy montażysty

pod tytułem: co następne?

wybór nie jest oczywisty

pozostawię Was w zamęcie

pośród rozrzuconych klocków

i zakończę już na dzisiaj

tak normalnie i po prostu

kasjer

kasjera sen najczarniejszy

i koszmar, który go zżera

jest taki, że nie zgadzają

mu się dokładnie zera

albo tych zer ma za dużo

albo przeciwnie – zbyt mało

i nie wie, czy tak jest na pewno

czy tylko mu się zdawało

i manko mu z superatą

w koszmarach pot wyciskają

i karzą z krzykiem się budzić

w ucieczce przed zer zbędnych zgrają

nie, nikt mnie nie zdoła namówić

pan starszy i dziecię szczere

za żadne na świecie pieniądze

nie będę psze Państwa kasjerem

co, jeśli

co, jeśli inaczej nie umiem?

co, jeśli umiem, lecz nie chcę?

co, jeśli chcę, lecz nie zrobię?

czy wyjdę znów na prześmiewcę?

co, jeśli drzwi się zatrzasną?

co, jeśli trzasną zbyt mocno?

co, jeśli mocy zabraknie?

czy radę dam porą nocną?

co, jeśli ochrypnę krzykiem?

co, jeśli krzyk tylko słychać?

co, jeśli słychać, lecz niknie?

czy w samotności mam zdychać?

cóż, że to tylko są słowa?

czyny wskazują intencje

nie mam już siły, naprawdę

i nie potrafię nic więcej

moletownik

tu niczego nie brakuje!

nie zginęła żadna eska!

moletownik przy robocie

dba by ani jedna kreska,

co na znaczku ma się znaleźć

(tym od listu lub z urzędu)

nie zniknęła oraz aby

się nie wychylała z rzędu

minimaxi

krótko pisać czy długo?

zdania dwa, czy tysiące?

pytał uczeń raz mistrza

wielbionego jak Słońce;

mistrz nie dając powodu

do naglenia urgensem

odrzekł: uczniu, nieważne,

byle byś pisał z sensem