dyspozytor

dyspozytor dysponuje

i to miły jest przypadek

wśród zawodów wielu innych

o nazwach w stylu zagadek

dysponuje on środkami

(za przeproszeniem) transportu

powierzchniami, przelotami

full profeska, nic dla sportu

wie co czym dokąd na kiedy

rzadziej po co i dlaczego

ale nie ma się co dziwić

w końcu nikt nie wie wszystkiego

komunikacja

gdy praprzodek był na drzewie

jeszcze większość czasu siedział

to na widok praprzodkini

co zazwyczaj był powiedział?

czy to było „o” gardłowe?

takie z trzewi „ehuhu”?

i czy innym mówiąc słowem

słów nie brakło nieco mu?

a gdy przodek zszedł na ziemię

by tam spędzać większość dnia

z praprzodkinią oczywiście

(nie czepiajcie się za „pra”)

to czy łażąc pośród chaszczy

gdy mu zginął baby ślad

(dajcie spokój – to też słowo)

wołał „huhu”, czy „haha”?

drzew ubyło i ubywa

(ktoś chce mi odmówić racji?)

a po prawdzie trudno dostrzec

postępy w komunikacji ;)

gorseciarka

zawód na dzisiaj to gorseciarka

ale, nie noszę przecież gorsetu

więc robię risercz (z angielska mówiąc)

znaczy używam sił internetu

a ten internet wnet mi podsuwa

tytuł „… zajmuję się zawodowo”

a czym? biustami (bo tak brzmi właśnie

wykropkowane przed chwilą słowo) (*)

i przyznać muszę, że konsternacja

mnie w tym momencie dopadła była

bo to jest cytat z mego kolegi

więc mnie sytuacja trochę zmyliła

pracuje w banku, wiem to na pewno

na stanowisku o nazwie innej

co ma z gorsetem mało wspólnego;

i myślę sobie, że to jest dziwne

dotąd ufałem w to co mi mówił

i proszę nagle bum – gorseciarka

kończę pisanie, idę przepytać

na okoliczność kolegę Jarka

 

(*) biustami zajmuję się zawodowo