cisza chłodek zaraz ruszę
ale może za minutkę
jeszcze tylko ze dwa słowa
zanim padnę zanim usnę
mrok i gwiazdy tajemnicze
powiew wiatru mgiełki dotyk
kot którego się domyślam
nic nie muszę więcej robić
blog rymowany
cisza chłodek zaraz ruszę
ale może za minutkę
jeszcze tylko ze dwa słowa
zanim padnę zanim usnę
mrok i gwiazdy tajemnicze
powiew wiatru mgiełki dotyk
kot którego się domyślam
nic nie muszę więcej robić
póki talerz się obraca
póki igła siedzi w rowku
wszystko jeszcze jest przed tobą
jeszcze wszystko jest w porządku
nawet jeśli trochę trzeszczy
jeśli nawet bardzo zgrzyta
albo wkurza, ćmi i drażni
to jest przecież tylko płyta
nie podoba ci się disco
zagrać możesz i symfonię
płyt na świecie jest bez liku
nos do góry, gramofonie
skrzek i żabka
staw i traszka
dziesięć słówek
mini fraszka
ja pamiętam, że ty kiedyś
to mi w złości powiedziałeś
chyba nie będziesz zaprzeczać
ponoś konsekwencje stale
ty spojrzałeś jakoś krzywo
głos podniosłeś, kwiatek usechł
pewnie go podlałeś octem
nie dość na twe plecy rózeg
jesteś inny i uparty
i nie padasz na kolana
nie chcesz się zasymilować
będzie kara co dzień z rana
ale gdyby ktoś zapytał
czemu ciągle tak być musi
to się zdziwię i zaprzeczę
[dedykuję wiersz …]
to nieważne, że masz mleko
tam gdzie tacie rosną wąsy
wybierz, co będziesz studiował
gdzie pracował, skończ te dąsy
aż do czerwca pełny szlaban
żadnych zabaw tylko kucie
dziś się ważą twoje losy
czujesz w sercu jakieś kłucie?
analizuj aż do rana
nie śpij, bój się, drżyj, nie kwękaj
tatuś z mamą inwestują
w swoja przyszłość – więc nie pękaj
a wakacje tego roku
długo sobie popamiętasz
nie wyjeżdżaj, nic nie planuj
kuj na zapas, to nie męka
……
o młodości, ty wylatuj
miej fantazje i nadzieje
próbuj, buntuj się i prostuj
odrzuć bełkot, uwierz w siebie
nad urwiskiem wisi mostek
nikt po mostku nie przemyka
ale mógłby gdyby zechciał
nie chce – więc ten mostek znika
przepadł razem ze stromizną
co ją łączył z gór podnóżem
świat się zmienia – panta rei
nie ma ani śladu dróżek
nagle – co to? jest most znowu
błyszczy dumnie, bo zwodzony
dwufunkcyjny i przydatny
feniks z popiołów wskrzeszony
aż do kresu wyobraźni
czasem bliżej, czasem dalej
gdzie nie spojrzeć jakiś mostek
albo tylko się wydaje