żebyś

żebyś chamie się nie nudził

żeby ci do łba nie wpadło

żebyś sam nie zaczął myśleć

żeby rosło pięknie sadło

 

żebyś chodził do roboty

żeby nie szło ci kumanie

tu masz serial, tu magazyn

sklep, fabrykę masz tumanie

jak się pisze

najważniejsze są z reguły

w wierszu dwie linijki pierwsze

od nich wszystko się zaczyna

to co małe i co większe

 

pomysł, albo tylko zarys

rytmu wzorzec i metronom

a ciąg dalszy sam się snuje

jak z komina dymu ogon

 

jedna myśl co się przebiła

dla kryształu na start pyłek

forma, w którą słowa wlewam

kilka minut – ot i tyle

w czym pomagasz?

kiedy pomóc chcesz kolego

wesprzeć brata w jego biedzie

to upewnij się na wstępie

czy wiesz, w którą stronę jedzie

 

bo pomimo chęci szczerych

i wysiłku ogromnego

łatwo możesz przyjaźń zniszczyć

nie osiągając niczego

teza pralnicza

jak wiadomo to z historii

zwykła sprawa, żaden cud

tam gdzie żyją ludzie

musi być i brud

 

trochę łajna, ździebko błotka

tutaj słomka, tam papierek

stare auto, zbite lustro

przestarzały komputerek

 

może więc powszechna moda

na publiczne brudów pranie

dowodzi, że społeczeństwo

się rozwija niesłychanie?

senność

biedna moja dolna szczęko

och nieszczęsne twe zawiasy

skrzypią dziś niemiłosiernie

ciężkie przyszły na cię czasy

 

hej powieki umęczone

spadające niczym liście

nie ma w was za grosz kondycji

chociaż nie zawiniłyście

 

siły nie mam by wymienić

członki objęte cierpieniem

zanim nad biureczkiem zasnę:

proszę o wyższe ciśnienie

menu

przestraszyła mnie gazeta

swym tytułem wielkim czarnym

mniejsza o treść, znów poczułem

że los mój co najmniej marny

 

złe nowiny jak specjalność

szefa kuchni szalonego

serwowane całą dobę

jak to strawić mam kolego?

 

przepis prosty – zmień jadłospis

wybierz co chcesz w serce brać

co ma być jak mówią mędrcy

i tak będzie – zdążysz się bać