kocię

a co jeżeli pierwsze

i całkiem niespodzianie

spod palców wyjdzie „kocię”

to co się później stanie?

jak kocię się dogada

z myślą dumną jak Rysy

które z kociej gromady

uznają tylko tygrysy?

a kotka nie utopisz

ot bez mrugnięcia okiem

po prostu, bo przydreptał

niepewnym miękkim krokiem

więc siądziesz pewnie w fotelu

malucha weźmiesz na ręce

niech śpi, dopóki może

póki nie musi nic więcej

taki jeden

ani był łobuz, ani był szuja

ani mistrz żaden i król niuansów

pływał przeciętnie, z rzadka popijał

sprintów nie biegał, ani dystansów

ni w ząb na skrzypcach, nic na gitarze

z lipy nie strugał, nie rzeźbił z kory

nie malwersował, nie molestował

częściej był zdrowy całkiem, niż chory

nie bardzo znany szerokim kręgom

wąskim podobnie (żeby nie skłamać)

sąsiadom kłaniał się, w szczególności

tym którym warto było się kłaniać

i absolutnie nic nie wynika

na żadne wnioski pro się nie silić

tylko zaznaczam, że był – no chyba,

że przydarzyło mi się pomylić ;)

cykle

…kiedy zrobił już porządki

jesienne pozgrabiał liście

nowy sezon bałaganu

zaczął Jasio uroczyście

pozapuszczał krzakom pąki

kupił rzeczy niepotrzebne

popoznawał ludzi nowych

posnuł opowieści rzewne

rzucił w wir się niczym pływak

nie spał, nie jadł, mało pił

chłonął wiedzę tak jak gąbka

gębą całą Jasio żył

aż znienacka przyszedł grudzień

młodszy kuzyn listopada

przyniósł chmury grube, ciemne

bałagan śniegiem zapadał

Jasia mróz chwycił w objęcia

do ostatniej zabrał siły

Jasio zapadł w sen, z którego

promienie go wybudziły…