– jaki ty masz tutaj bigos! –
zawołała kiedyś ciotka,
gdy zobaczyła mój pokój
– co cię chłopcze w życiu spotka
jeśli nawet małej klitki
nie masz ochoty posprzątać?
jak od losu dobrych skutków
będziesz śmiałość miał zażądać?
opuściłem głowę no i
nie powiedziałem ni słowa
bo by ciocia ma szlachetna
wywód zaczęła od nowa
dzisiaj wdzięczny jestem wielce
wymienionej ciotce mej –
niespodzianie, jak dar z nieba
przepis bowiem mam, że hej
składniki podam z pamięci
(przecież lata już minęły)
mam nadzieję, że starczy tych
co wspomnieniem przypłynęły
rozrzuć stos kartek na biurku
długopisy i ołówki
trochę kaset (znaczy CDków)
kombinerki oraz śrubki
dorzuć jakąś lutowniczkę
na wpół rozkręconą lampkę
turystyczny telewizor
stosik ciuchów na kanapkę
połóż równo, lecz w pośpiechu
potem je przemieszaj ładnie
i nie przejmuj się kompletnie
jeśli coś na ziemię spadnie
dopraw całość warstwą kurzu
bo choć nie jest bardzo zdrowy
to bez niego jest do kitu
każdy bigos pokojowy