kasjer

kasjera sen najczarniejszy

i koszmar, który go zżera

jest taki, że nie zgadzają

mu się dokładnie zera

albo tych zer ma za dużo

albo przeciwnie – zbyt mało

i nie wie, czy tak jest na pewno

czy tylko mu się zdawało

i manko mu z superatą

w koszmarach pot wyciskają

i karzą z krzykiem się budzić

w ucieczce przed zer zbędnych zgrają

nie, nikt mnie nie zdoła namówić

pan starszy i dziecię szczere

za żadne na świecie pieniądze

nie będę psze Państwa kasjerem

co, jeśli

co, jeśli inaczej nie umiem?

co, jeśli umiem, lecz nie chcę?

co, jeśli chcę, lecz nie zrobię?

czy wyjdę znów na prześmiewcę?

co, jeśli drzwi się zatrzasną?

co, jeśli trzasną zbyt mocno?

co, jeśli mocy zabraknie?

czy radę dam porą nocną?

co, jeśli ochrypnę krzykiem?

co, jeśli krzyk tylko słychać?

co, jeśli słychać, lecz niknie?

czy w samotności mam zdychać?

cóż, że to tylko są słowa?

czyny wskazują intencje

nie mam już siły, naprawdę

i nie potrafię nic więcej

moletownik

tu niczego nie brakuje!

nie zginęła żadna eska!

moletownik przy robocie

dba by ani jedna kreska,

co na znaczku ma się znaleźć

(tym od listu lub z urzędu)

nie zniknęła oraz aby

się nie wychylała z rzędu

minimaxi

krótko pisać czy długo?

zdania dwa, czy tysiące?

pytał uczeń raz mistrza

wielbionego jak Słońce;

mistrz nie dając powodu

do naglenia urgensem

odrzekł: uczniu, nieważne,

byle byś pisał z sensem