legalizator

– tatooo, co ty w pracy robisz?

spytał synek ojca swego

– czy się powinienem wstydzić?

czy to coś nielegalnego?

rzecz się działa przy obiedzie

rodzic odłożył widelec

patrząc na syna pomyślał

– rany jakiż to chudzielec

chrząknął, w krześle się poprawił

i tak zaczął – a dlaczego

nagła wzięła cię ciekawość?

– ojcze, a czy to coś złego?

odrzekł spokojnie młodzieniec

– czasem słabo się z tym czuję

gdy pomyślę, że mój papa

świata zło legalizuje

może pierze brudną kasę

może usuwa dowody

proszę tato mi wyjaśnij,

bo ja nie wiem, jestem młody

 

***

 

więcej z tego nie spisałem

co przy stole się zadziało

bo to nudne, o pomiarach,

no i bo mi się nie chciało ;)

cholewkarz

zanim założysz swego kozaczka

już napracuje się ludzi paczka

będą mierzyli i rysowali

cięli, kleili, potem zszywali

później poddadzą bucik kontroli

by można chodzić w owym do woli

 

tak proszę państwa, to nie przelewki

nie chcą na drzewach rosnąć cholewki

rzeczoznawca

rzec by można, że już nazwa

„rzeczoznawca” brzmi poważnie

zna na rzeczy się ten człowiek

i tak zresztą jest przeważnie

 

czasem tylko, coś nie wyjdzie

czegoś znawca nie dopatrzy

coś pominie, coś przemilczy

zamiast trzy dwa wpisze dwa trzy

interpunkcja

obudziłem się dziś z krzykiem

na dodatek potem zlany

– o co chodzi?!?! – pomyślałem –

nagle! przebłysk i… o rany!

„czy dodałem do indyka,

bo tak przecież ‘się należy’,

dwa dwukropki, trzy przecinki;

czy wstawiłem średnik świeży?

czym skończyłem limeryka?

czy użyłem w formie czopka

punktu (co się w interpunkcji,

tak jak psinka, zowie 'kropka’?)”

drżącą dłonią nacisnąłem

przycisk power i po chwili

już wiedziałem: co i jak jest,

czego nie ma, co się myli

czego dużo, czego mało,

co łódzkie, co częstochowskie,

co zabawne, co niedobre,

na co warto kręcić noskiem…

 

moja droga INTERPUNKCJO

twoje prawo – chcesz więc ględzisz –

mi zabawy nie odbierzesz

mnie w regułkach nie uwięzisz :)