poszła na grzyby pewna Krystyna
do lasu, w pobliżu Wołomina
a że Krysia to nie leń
szukała przez cały dzień
lecz bez efektu – czyja to wina?
blog rymowany
poszła na grzyby pewna Krystyna
do lasu, w pobliżu Wołomina
a że Krysia to nie leń
szukała przez cały dzień
lecz bez efektu – czyja to wina?
bez ustanku martwi się Barbara
że dnia pewnego zbudzi się stara
nie boi się o swój wzrok
nie smuci powolny krok
ale przygnębia brak bara-bara ;)
w chwili szczerości kiedyś Ksawery
ujawnił sekret swojej kariery
nie znajomość języka
nie uniwersytet, a
solidne plecy, powiem wręcz plery
pewnego razu, z Tłuszcza Balbina
na obiad chciała przyrządzić blina
lecz przepisu nie miała
i chociaż się starała
co jeść nie miała cała rodzina
pewna spod Mławy przebiegła Bianka
gdy upolować chciała wybranka
nie przez żołądek drogę
wybrała, ale przez nogę
a dokładniej, przez własne kolanka
rozważa ciągle pewien Konstanty
super-biznesu nowe warianty
miliony na papierze
gdy mówię, że nie wierzę
powtarza, że bardzo jest uparty